piątek, 7 września 2018

okaleczone mysli... 2017.12.8

 no to jadę... nad morze a co..

piatek 8 grudnia 2017
patrze jak dzień mija spokojnie a jakis zmęczony jestem i wciąż sie zastanawiam jechać dziś czy jutro? ech
Jednak zapadła decyzja jadę!, ale po drodze jest event o 19 a autobus o 19.45
Zatem wpadam na chwile na event i potem na dworzec. Autobus pojedzie 11 godzi a ja muszę jakoś przetrwać. Na szczęcie wifi działa i mogę międzyczasie słuchać radia radiolatki bis jak gra Dasia.

Okaleczone znów się rodzą myśli
te ciężkie i szare
żaden balon je nie uniesie do nieba
a one sprowadzą w dół
każdego człowieka

szara farba
rozlała się na rzeczywistości
nadzieja nie ma dokąd uciec
tęsknotę ktoś uwiązał na łańcuchu

Deszcz potęguje zamyślenie
nad smutkiem 
co szaleje niczym
sztorm na morzu

Czas przysiadł na chwile
przy połamanej brzozie
szukając usprawiedliwienia
dla zakurzonego sumienia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz