sobota 9 grudnia 2017
Przyjechałem rano do Koszalina w planie miałem iść na poszukiwania keszy,
Ale było zimno i jakoś byłem zmeczony wiec postanowiłem jechać od razu do Krysi
Tu wszyscy jeszcze zaspani zatem i ja polazłem spac.
Dowiedziałem się d Krysi że stary piec od centralnego juz wyniesiony i teraz czekają na nowy (Krzysiek już zamówił)
Teraz trzeba bedzie go zamontować.
Miło jest być już na miejscu i móc oddychac morskim powietrzem, oczywiscie spacer podstawą życia i wdychania jodu. zaczynam czuć że odpoczywam.
Z tańczącym morza tchnieniem
posyłam Ci stado moich mysli
które niczym dzikie konie
galopem przedzierają się przez fale
do Ciebie
Chce cię porwać
w podróż pełną marzeń
do tańczących po niebie gwiazd
do łagodnego głosu księżyca
co tłumaczy znaczenie słów
Bądź moja miła
latarnią dla mojego zagubionego serca
bym w tobie znalazł przystań
i bezpieczny dom
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz