środowy dzień za mgłą...
Dziś dzień jakiś taki nijaki liscie fruwają tu i tam widać taką jesienną pustkę...
W moich poszukiwaniach znajduje skrywajkę w okolicach dworca głównego PKP to taka wieloetapowa, miałem troszke kłopotu ze znalezieniem, bo sprytnie schowana...
Upadł pod stopy żółty liść
wiatr przyniósł smętnie myśli
może to cichy list
pożegnalny lata
albo ostatnie miłosne wspomnienia...
Wiewiórka w parku
robi ostatnie przed snem
zbiórki do spiżarki
bo nie wie jak szybko przyjdzie zima
noc kradnie dniom ulubione godziny
wypełniając je nudnymi pasjansami
Cisza pozwala zegarom
głośniej przypominać o przemijaniu
Czy w szarości ponurej jesieni
człowiek odnajdzie
choć maleńki okruszek nadziei
który pozwoli dotrwać do wiosny...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz