W pracy jestem a i tak myslę....
wtorek 7 listopada 2017
do pracy ide bo nie ma lekko trzeba ot co, ale jakoś daje radę bo co mi tam, czas płynie spokojnie i bez szaleństwa.
Listopad jest takim miesiącem wspomnień a ja ostatnio zbyt często zatrzymuje się przy tych co zostawili swej ojczyźnie krople swojej krwi...
Pochylam się nad mogiłami braci
co z jednej są matki
ziemi naszej ojczystej
Za dar jaki przynieśli
nam synom, żyjącym w innych czasach
za ich umiejętności w budowaniu historii
za krew przelana żołnierskiej prawicy
za mowę co jednoczy stany
za ducha wiary wszystkich przodków
za czas im dany... Dziękuję...
W zakątku cmentarza
świecę pale jedną
modlitwę składam
za wszystkich braci
codziennej niedoli
Co życiem swym podzielili się
jak chlebem
z nami dziś żyjącymi...
Wieczorkiem gram na radiolatkach bis.......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz