w przed dzień święta...
piątek 10 listopada 2017
Dzień mamy wolny od pracowania a to znaczy ze troszkę można pokiereszować, bo tak trzeba, Dziś na tapetę wziąłem sobie multika który nie dawał mi spokoju , bo chyba poknociłem coś z obliczeniami. ech ale jeszcze raz i jeszcze i teraz wyszło dobrze . znaleziony super maskowany czyli są sukcesy.. i zielony balonik szczęścia pofrunął do góry...
Natomiast wielka mnie radość ogarnęła dziś powrót Basi - Dasi znaczy się gra na radiolatkach bis, wróciła po rekonwalescencji.. i gra piękna niespodzianka
A dziś wigilia dnia niepodległości....
Podnieśli sztandar królewski
bo leżał w błocie
wyrwany przez wrogów
naszej ojczyzny
Wypuścili na nowo
Białego orła
zrywając zeń kajdany
Potem znowu czarne wrony
obsiadły pola niszcząc plony
by pohańbić ziemię ojców naszych
Lecz znowu podnieśliśmy się z kolan
na maszcie załopotała wolność
choć krwią zdobyta nadzieja...
Teraz czas idzie swoim torem
orzeł dumnie nosi koronę
lecz czy jeszcze Polak dla Polaka bratem
czy gotów są stanąć do boju
za siebie nawzajem
gdy Ojczyzna tego zażąda...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz