Sobotnio...
Sobota 21 października 2017
Dzień spokojnie się zaczyna choć ja nie mam wielkiej ochoty na nic. Robię pranie potem idę znaleźć parę skrytek. Co nie co znajduje nawet kilka ale nie chce mi się wiecej szaleć . nie da się zyc jak robi sie tak szaro i ponuro jak tu zyc na czym sie skupić jak dookoła szaro i nic nie widać po za jesienia?
Wieczorem gram na radiolatkavh bis od 20- 23..
Gra na skrzypcach smutna melodię
czyjeś zagubione serce
Może to melancholia duszy
a może to jesień piła zbyt głośno.. ..
Pod parasolem przechadzka się deszcz
bo ma już dość tej pogody
Smutek przemókł do suchej nitki
i nadal nie może znaleźć sobie miejsca
Tęsknota tuła się po dnie serca
echem rozkoszą się jej kroki
Błędny wzrok patrzy przez okno
wpatrując zmianę pogody
Zegar leniwie odmierza czas
mijającego życia
Tylko herbata trzyma swój smak
jakby jej cieplo miało obudzić nadzieje...
Brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz