środa, 22 sierpnia 2018

jesienny kankan 2017.11.3

 ot taki piatek pracowniczo filmowy
piątek 3 listopada 2017
Zbieram się rano do pracy chociaż wyjątkowo mi sie nie chce tak sobie myślę co by tu zrobić żeby sie chciało, nawet poszedłem na obiad dobry a tu nic... nadal mam pustkę i niechęć do wszystkiego ale może jakoś przyjdzie
Na szczęście dzień się kończy dość szybko więc mogę zaliczyć  dzisiejsze spotkanie geokeszingowe czyli GIFF
 Geocachingowy światowy festiwal filmowy. Oglądamy filmy o geocaachingu i podziwiamy pomysłowość koszerów  fajne filmy i miło spędzone 1,5 godzinki,

Jesienny wiatr uparł się by tańczyć kankana
w parkowych alejkach
zrywa wszystkie liście z drzew 
jakby chciał udowodnić że to jest jego czas
Straszny zrobił się z niego zabijaka
i łobuz tej jesieni..

Chłodne myśli dobijają się do okien
pewnie chciały by wejść pod kołdrę
i chwile się zagrzać...
Melancholia robi kolejny szalik na drutach
i bezwiednie patrzy w ekran telewizora

Jesień wolno kroczy przed siebie
Wieczory się dłużą niemiłosiernie
okraszone nieudanymi pasjansami
Tylko gorąca herbata z malinowym sokiem
pozwala przywołać wspomnienia lata...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz