tramwaj jedzie a ja do pracy
czwartek 23 listopada
Dziś do pracy na rano ide jakoś tak bez specjalnych checi, ale co mi tam. jakoś dzień
zlatuje a ja między czasie znajduje kesza ukrytego w pobliżu.
Po popowrocie z pracy zasiadam do radiolatków na granie. od 20-23
Dzwoni tramwaj na zakręcie
poranek wiezie zaspanych
pracowników pierwszej zmiany
A ja piszę list do Ciebie
z pierwszym śpiewem
rozbudzonych ptaków
Chciałbym dać Ci
rozdzielone obłoki,
płatki herbacianej róży
parę ziaren słonecznika
i taniec motyli
na twoim nosie
Chciałbym porwać Cię moja miła
w ten szary poranek
do krainy naszych marzeń
Weź jaką chcesz kredkę
i namaluj na niebie tęczę
przyklej na niej swój uśmiech
aby dopełnić szczęście
Nic oprócz Ciebie się nie liczy
Przy tobie czas staje w miejscu
miłość rozkwita w sercu
A pogoda?
Na co mi ona gdy mam Ciebie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz