piątek 24 listopada 2017
Jakiś taki dzień markotny Nic człowiekowi sie nie chce ech tylko by sie platał pod nogami.
Troche porzadkowan w domu a po południu załatwien . przed pracą jade na mały event pod Kościołem Mariackim z cyklu krakowskie legendy tym razem to legenda o żółtej ciżemce.
A po tym spotkaniu szybciutko do pracy na nocke..
Szaro buro i ponuro
rozkwita jesień
za ogrodu płotem
drzewa ogołocone z liści
gadają tylko o starości
Ptaki nie świergocą radośnie
tylko narzekają na chłód
i brak pożywienia
Ludzie tez chcieliby
zapaść się w sen zimowy
i obudzić się jakoś na wiosnę...
Malinowa herbata
poprawi nastrój
przywoła wspomnienia lata
i lekko ogrzeje serca
Za oknem deszcz budzi zziębnięta melodie
wcześniej robi się ciemno
więdną kalendarze
szukając w obłokach nadziei...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz