czwartek, 23 sierpnia 2018

z parasolem... 2017.11.22

 ot taki deszczowy...
środa 22 listopada 2017
Dzisiaj pogoda nijaka deszcz pada i jakoś taki markotny jestem, połowę dnia spędzam w domu
a potem jade do małgorzaty na pogaduchy. Biorę laptopa to wrzuce jej kilka nowych ksiazek do
ebooka.
popołudnie mija na miłych pogaduszkach

Z parasolem w dłoni
przemierzam szary dzień
przemoczone myśli tłumu
gromadzą się w pobliskich delikatesach...
Kałuże zamieniają się w zwierciadła
w których można dostrzec swoje smutki...

A ja rzeczywistość
zostawiam gdzieś za swoimi plecami
chowam parasol
i nie zważając na deszcz
pozwalam sercu myśleć o Tobie...

Przenoszę się tam gdzie zapach naszych łąk
obsianych polnymi kwiatami
gdzie splatają się nasze oddechy
gdzie biegają wolno pragnienia naszych ciał
gdzie z ust spija się nektar
namiętności i pożądania

Myśli o Tobie
malują uśmiech na twarzy
rozgrzewają od środka dusze
i pozwalają zapomnieć o jesieni

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz