wtorek, 10 lipca 2018

weny brak... 2014.11 27


czwartek 27 listopada 2014
Do pracy idę na dniówkę . Czas mi się dłuzy i dłuży a to wszystko dlatego że że ostatnia dnio9wka przed wolnym. Pozamieniałem się przecież i teraz pora to odebrać.
Po powrocie z pracy zabieram się za prowadzenie audycji na Radiolatkach od 20-22

Cisza dookoła i weny brak
Na pożółkłej półce serca
zamiast ulotnych myśli
pustka rozpościera swą pajęczynę

Potargane kartki papieru
znaczą bezradność moich marzeń
Zmęczone sny też wolą milczeć
niż malować kolejne krajobrazy

Tęsknota spakowała walizki
podobno z nadzieją wybiera się na urlop
nawet drzewa nie marudzą już
o szarej jesiennej samotności

Wpatrzony w deszczową szklankę herbaty
słucham bladego tykania zegara
słowa przewracają się pod naciskiem pióra
Błękitne ptaki odleciały na zimę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz