czwartek, 5 lipca 2018
taki luźny dzionek 2014.09.10
środa 10 września 2014
wracam po nocnej zmianie i jakoś lekko padam na ryjek. Nie chce mi się nic. Biorę i kładę się żeby cos odespać.
Troszkę sie włóczę tu i tam ale jakoś miło czas mi leci
Po południu idę na spacer tym razem do miasta, złapać ciut powietrza i spokojności ale co tam daje jakoś rade i to najważniejsze.
Miło spędzam dzisiejszy dzień, i pogoda dopisuje.
Zatrzymana fotografia codzienności
zapłakanych oczu, bezradności
i szukającego pociechy sumienia
wisi na opuszczonym przystanku...
Autobus w kierunku nadziei
znowu nie przyjechał...
Mówią że drogi nie są przejezdne
albo zmienili rozkład kursowania
Pożółkłe liście przemijania
wprowadzają cię w depresje
pustka targa na tobie koszule
ukazując datę urodzenia
lęk przed jesienią
przed zimnym deszczem smutku
pustoszy dusze z marzeń
gorzka herbata maluje twą rzeczywistość
A może tak pomyśl o wiośnie
co przyniesie zapach pierwiosnków
doda barwy twoim oczom
i o tym radosnym słońcu co dla ciebie wstaje
Uwierz ptakom co cytują wiersze
w pieśń poranka dającego życie
i pozwól sercu bić miłosną nutą
a kalendarz wrzuć do szuflady i żyj....
brzdęk....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz