czwartek, 26 lipca 2018
niedzielnie 2014.12.21
niedziela 21 grudzień 2014
Wstaje rano do pracy, a niechce mi sie ze chej. Normalnie mam niechciewajke i jakos nie moge sie podnieść z łózka.
Ale w końcu trzeb iść popracować. pomalutku dzień sie toczy a ja pracuje , Po pracy do kościołka kulturalnie a później do domku spać.
W twoim uśmiechu
szukam słow kolejnego wiersza
widzę słonce nad morzem
co pieści szepczące fale
Oczy twe świecą zielenią
rozkołysanej nadziei
która pozwoli uspokoić myśli
i rozjaśnić dzień
Uwielbiam biegać po ogrodzie
w którym pachną twoje słowa
kwiaty piszą o pięknie twego serca
które tańczy życiem
Biegnę do twoich ust
które pocałunkami zrodzą lato
obdarzą mnie słodyczą dojżałych malin
i rozkoszą szczęścia
Wiersz sam się pisze
wymalowany tęsknotą za tobą
zaczekaj na mnie za zakrętem jutra
i daj się otulić moim sercem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz