czwartek, 26 lipca 2018
sobotnia opiekunka 2014.12.20
sobota 20 grudnia 2014
dzień sie zaczął od swiątecznych porzadków cd. a potem koło 12 wychodze i jade do Joli . Ona chciałaby jechac do taty do szpitala.
zatem opiekunka do Dydka na dziś to ja. Zajmuje sie nim choc on jakiś lekko osowiały. ponoć miał goraczke wczoraj w nocy.
Dziś lekko przygaszony ale co zrobic. Marudzi troche ale jakoś daje radę.
Wieczorkiem chwile siedze przy kompie ale trzeba iść spać bo rano jutro do pracy
Będę szedł do ciebie
zwyczajny człowieku
z nadzieją co umie wysłuchać
i postara się zrozumieć...
Przyniosę ci na tacy
słowa z odrobiną otuchy
Napój co pokrzepi siły
i ukaże nowe spojrzenie
Będe biegł do ciebie
z apteczka pierwszej pomocy
gdy skaleczysz sie zyciem
lub zaboli cę serce
Za toba kroczyc będę
po torach codzienności
by na rogu ulicy
przesłać ci uśmiech
Pokazać drogi wyboru
złagodzić cierpienia
odkryć niebo i zapach życia
wyostrzyć zmysły twej duszy...
Wypuszcze dla ciebie ptaki
by ukazały przestrzeń wolności
Napiszę dla ciebie wiersze
byś nauczył się być sobą...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz