piątek, 27 lipca 2018
niedziela... 2014.12.28
niedziela 28 grudnia 2014
dzień tooczy się lekko do przodu. spaceruje trochę, jadę też z bratem do Auchuana bo chce sobie kupić buty.
mamy zime i biało oczywiście. Odwiedza nas tez siostra ze szwagrem wiec siedzimy i gadamy o róznych sprawach.
Wieczorem gram na radio. tak od 20-22.30
Czarny kruk
usiadł na pobliskim drzewie
zowieszczo przepowiada przyszłośc
łzy i deszcze smutku
Chowasz się na dnie serca
pisząc myśli testamentu
strach o utratę marzeń
przekreśla listy nadziei
Boiszsię samotności
która zamyka okiennice duszy
drżysz o swoje sumienie
które zaplątuje się w nicości
Czujesz ból swego istnienia
tęsknota krzyczy za miłością
i okruchem wolności
Nawet echo zwleka z odpowiedzią
Na skrzyżowaniu ulic
słuchasz swego marudzenia
boisz się iść do przodu
by nie pomylić ścieżek życia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz