wtorek, 10 lipca 2018

na cmetarz, i do dziecka 2014.10 28

 
wtorek 28 październik 2014
Po nocnej zmianie jadę od razu na cmentarz trzeba ubrać grób. Po skończonej pracy  dopiero wracam do domu. Chwila snu na regeneracje i zabieram. się za obiadek. Dzwoni do mnie Jola żebym przyjechał i popilnował jej syna bo ona ma coś tam do załatwienia.
Jadę zatem bo trzeba ludziom pomagać w potrzebie.
służę swą pomocą jakieś 2 godziny a potem wracam do domku by zdarzyć na 20.00 na radiowe granie. do 22.00

Zapłakane oczy patrzą w dal
pisząc kolejną starą piosenkę
westchnienia przywołują przyszłość
łza maluje zamknięte myśli...

Wiatr zrywa z drzew 
złote kartki jesieni
z zapisanymi drobnym maczkiem
wierszami samotności

Szarość pisana deszczem
uchyla okno tęsknoty
budzi się ze snu niespokojna noc
żółknie kalendarz bez przyszłości...

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz