wtorek, 10 lipca 2018

morze huuura... 2014.11 29


sobota 29 listopada 2014
Do Koszalina docieram rano koło 5.45 czyli punktualnie z rozkładem jazdy busa do Unieścia mam o 6.10 Kierowca jedzie dość szybko i docieram o jakiejś 6.30
Muszę zbudzić pania Krysie telefonem zeby wpuściła mnie do srodka bo jest dość zimno. Dostaje najwiekszy pokój z pieknym widokiem i balkonem. I tak nie bede z tego korzystał.
Wypijam herbatę a potem myk do łózeczka pospac troszeczke. Wstaje koło 10 i od razu pedzę powitać sie z morzem. troszkę zimnawo, ale fale szumią pięknie


Potem zachchodze na  do baru p. Krysi na kawke i pogaduchy.
na obiad dzis oczywiście fladerka z frytkami..


Zimny wiatr szumi opowieści
na wezgłowiu zapomnianych fal
koperty bez adresu zwrotnego
walają sie po plaży

Anonimowe skargi do nieba
nie przynosza porzadanych rezultatów
Nawet strajk głodowy
tego na aniołach nie wymusi

Człowiek musi stale iść pod górę
los nie pozwoli śmiać sie ze szczęścia
tylko łzy sa za darmo
i pare kłopotów w promocji...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz