sobota 29 listopada 2014
Do Koszalina docieram rano koło 5.45 czyli punktualnie z rozkładem jazdy busa do Unieścia mam o 6.10 Kierowca jedzie dość szybko i docieram o jakiejś 6.30
Muszę zbudzić pania Krysie telefonem zeby wpuściła mnie do srodka bo jest dość zimno. Dostaje najwiekszy pokój z pieknym widokiem i balkonem. I tak nie bede z tego korzystał.
Wypijam herbatę a potem myk do łózeczka pospac troszeczke. Wstaje koło 10 i od razu pedzę powitać sie z morzem. troszkę zimnawo, ale fale szumią pięknie
Potem zachchodze na do baru p. Krysi na kawke i pogaduchy.
na obiad dzis oczywiście fladerka z frytkami..
Zimny wiatr szumi opowieści
na wezgłowiu zapomnianych fal
koperty bez adresu zwrotnego
walają sie po plaży
Anonimowe skargi do nieba
nie przynosza porzadanych rezultatów
Nawet strajk głodowy
tego na aniołach nie wymusi
Człowiek musi stale iść pod górę
los nie pozwoli śmiać sie ze szczęścia
tylko łzy sa za darmo
i pare kłopotów w promocji...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz