sobota 6 grudnia 2014
do Krakowa docieram koło 4.40. a potem autobusem do domu i myk do łózeczka. śpię do jakiejs 11 a potem jem obiadek.
Na 17 dziś idę na imprezę zakładową . Takie spotkanie przedswiateczne. w restauracji Galicyjska jak co roku . Miła sympatyczna atmosfera i posiadówka do późna.
Zaopiekuj się moimi myślami
gdy samotność zabiera mnie w cień
gdy szarość kradnie mój usmiech
a zimny chlód otula mą dusze
Zabierz mnie na spacer
do doliny pełnej wiosny
Twoje słowa pełne ciepła
namalują dla mnie słoneczniki
Bicie bliskiego serca
przegoni poszarzałe lęki
sprowadzi na nowo słońce
a potem szczęśliwe sny
Zaopiekuj się moją tęsknotą
i napełnij ciepłem pocałunków
puchary moich pragnien
by moje marzenia mogły zakwitnąć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz