Środa 14 stycznia 2015
Dnióweczka , do pracy idę dziś ale trzeba. Nie ma lekko , nie chce mi sie nic a tu troszkę pracy się nagromadziło.
Ech kiedy ja pójdę na emeryturkę...
Po pracy zmykam do domku pooglądać jakiś telewizor i jakoś tak...
Zapiał kogut na czwartym zakręcie
budząc marzenia ze snu
może chciał ożywić
młodzieńcze wspomnienia
a może ująć parę lat
dodając wigoru
Malowane różowe niebo
zapach kochanego ciała
szum w głowie wina
i stado motyli
Czerwone róże dla anioła
smak malin w pocałunku
i wolność błękitnego nieba
w przyspieszonym biciu serca
Spokojnie to tylko jawa
rysowana skrycie na brzegach raju
brzdęk
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz