sobota, 30 czerwca 2018

wtorkowa burza 2014.08.5


Wtorek 5 sierpnia 2014
Po nocnej zmianie chwila na relaks czyli przymusowy sen.  Jakoś zleci i będzie dobrze. Potem daje odpocząć umysłowi i idę na mały spacer pobyczyć się na słonku na ławeczce.
Pogoda dziś bardzo ładna.
Proszę bardzo dzionek spokojny do czasu  o 20 zaczynam grać na radiolatkach..  A tu przy pięknej pogodzie  bach i walnął piorun  normalnie podskoczyłem z krzesła.  Czyściutkie niebo a piorun walnął i to mocno.
  Normalnie waliło tak jeszcze 4 razy. Dopiero  koło 21.30 zaczęło podać.  Grałem do 22, a potem rozpłynąłem się we śnie

Milczysz zamknięta w sobie
bo lepiej we własnej samotności
trawić swoje lęki i cierpienia
i ze spokojem patrzeć jak krwawi serce

Nieuczesane myśli gubią swoje ślady
nie wiesz gdzie iść
nawet drogowskazom już nie wierzysz
ani innym  słowom pociechy

Gwiazdy nie niosą marzeń
bo i one obumarły z końcem lata
Czujesz ze to nie sezon na nadzieje
pustka stuka w twe okno

Nie masz siły by uciekać
By ufać pokręconym pasjansom
Wolisz wywiesić biała flagę
I czekać na kolejny kopniak od losu…


brzdęk..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz