sobota, 30 czerwca 2018
w drogę........ 2014.07.14
Poniedziałek 14 lipca 2014
Wszystko się jakoś przewraca na moim łóżku bo musze spakować wszystko , ech najbladziej to właśnie nie lubię się pąkować jak skądś wraca bo boje się czy czegoś nie zostawię.
Spakowany idę jeszcze na chwile do p. Stasi (wcześniejszej gospodyni) na kawkę .
O 11.20 mam busa ten się coś wlecze i docieram na 20 min przed odjazdem pociągu . Dobrze ze chociaż udaje mi się kupić bilet. Niestety do pociągu nie mam papu więc kupuje hot dogi na wynos w jakiejś budce przed dworcem
W pociągu jadę ale jakoś tak mi się nic nie chce ani pisać ani spać jakiś brak weny czy coś .
Teraz jadę do Kętrzyna do znajomych z Mazur sobie będziemy jeździć tu i tam choć ogólnie to w domu będziemy siedzieć.
Podróż mija dość sprawnie okazuje się że wracam z panią która spędzała urlop w Unieście niedaleko mnie i nawet jadała w tym samym barze.. no proszę ale ni natknęliśmy się na siebie.. 7 godzin mija spokojnie na różnych rozmowach i takie tam
Spóźnia się pociąg jakieś około 10 min ale Olga czeka i odbiera mnie ze stacji.
Fakt jestem padnięty ale co tam siedzimy jeszcze do późnego Wieczorka i oglądamy coś w tv
Patrzę na Ciebie moja miła
przez okulary snu i wyobraźni
tylko tęsknota
jest strasznie prawdziwa
Zapatrzony w gwiazd migotanie
szukam ścieżek
do spełnienia marzeń
co zawiodą mnie do ciebie
Pomiędzy obłokami
kołysze się mój latawiec
rozgłaszając wszystkim
moje nieokiełznane uczucie
tańczą słowa pisane
nutka pragnień złośliwą
poczekajmy do kolejnego rana
może ktoś odpowie na moje S.O.S
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz