sobota, 30 czerwca 2018
i hop do Mikołajek 2014.07.15
Wtorek 15 lipca 2014
Nie chce mi się nic. To dobry objaw lenistwa Wstaje na śniadanie a potem jedziemy na małe zakupy po Kętrzynie. Po obiadku jedziemy do Mikołajek bo tam sezonowo pracuje syn Olgi 18-nastolatek dorabia sobie na Wakacje . Trzeba zawieść mu trochę wałówki Odwiedzamy go w pracy , a on się tu czuje jak ryba w wodzie Handel idzie mu spokojnie.
Spacerujemy sobie tu i tam odwiedzamy Olgi znajomego i wypijamy u niego kawusie i drineczka do ciasteczka..
Miło spędzamy czas. Wracamy na kolacje do domku.
W samotności zamykam na klucz
te kilka starych sieci
w które łapię codziennie problemy
i pokiereszowane smutki
Mam już dość
nieustannego stania w kolejce
po odrobinę szczęścia
której raczej nie dostanę z powodu braku towaru
Los tylko szydzi z moich przekonań
kładąc kolejne kłody pod nogi…
i nie obchodzi go ile będę leczył
obtłuczenia i siniaki
Staje zapatrzony w dal jutra
nawet Niewinem czy nadzieja
zechce mi trochę pomóc
w odnalezieniu drogi
Spróbuje powalczyć sam
albo pogodzę się z przyszłością
że tak być musi
a teraz postoje w kącie za karę…
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz