sobota, 30 czerwca 2018
śliczne jest nasze morze..... 2014.07.13
Niedziela 12 lipca 2014
Wstaje jakiś leniwy, ale co tam nie ma lekko . troszkę kropi wiec nie będę się chyba dziś opalał. Spaceruje zatem i kupuje jakieś pamiątki jeszcze. Dopiero później się ociepla więc biorę kocyk i idę posiedzieć nad brzegiem morza. Byczę się choć nie ma super pogody.
Ale przecież trzeba jakoś łykać ten jod.
Na obiadek ( fladrę ) idę do „pirata” ale pani od progu informuje ze fladry nie ma.. zatem na te rybę idę obok Smażalnia rybacka „u rybaka” tu flądra obskubana bez ogona i płetw ( jakość w skali od 1-5 =3,8)
Zatem zjadam rybkę i popijam piwko ( w Piracie) siedząc sobie i dając upust wenie.. i takim tam sprawom myślowym.
Idę jeszcze na spacerek na miasteczko ot tak połazić po troszku żeby pomachać urokliwym miejscom.
Popołudniu jeszcze raz na kocyk , a co mi tam. najważniejsze żeby wszystko było dobrze i spokojnie.
Kocham niebo nad morzem i te zachody słońca ech...
Wieczorkiem oglądam oczywiście finałowy mecz mundialu w Brazylii – Niemcy meczą się z Argentyną.
Argentyna faktycznie gra ładniejsza piłkę widać że chcą ale jakoś marnują wiele akcji. A Niemiecki czołg też nie może nic zdziałać. Dopiero w dogrywce Göetze strzela bramkę która daje tytuł mistrzowski i po zabawie. Mamy mistrza, Niemcy, srebro dla Argentyny i brąz dla Holandii, a gospodarze plączą nad 4 miejscem. Moim zdaniem finały żadna rewelacja. Najpiękniejsze mecze były w fazie grupowej, a Ci co doszli do finału wcale nie grali super rewelacyjnie . Edziowe jak zawsze bywali stronniczy choć coraz mniej takich przypadków. Kilka razy zastosowano cyfrowe sprawdzenie czy była bramka. . Moim zdaniem na szacunek zasłużyli gracze z Kostaryki i Kolumbii
Kostarykanie byli naprawdę waleczni choć z góry byli stawiani na odpadnięcie z grupy.( byli w grupie śmierci) a wyszli z niej na pierwszym miejscu. Kolumbia podobnie ( choć troszkę przyćmił jej sukces przegrany mecz z Brazylijczykami gdzie sfaulowali brzydko Neymara).Ale ogólnie dobrze im szło.
Za dali falą
biegną moje myśli
bo chcą przybyć do Twego portu
choć może tam nie ma przystani
Chciałbym w Twoim ogrodzie
słuchać śpiewu słowików
co zagnieździły się
na czarodziejskiej jabłoni
Gdzieś tam deszcz
kropi na twój parapet
ale i tak dla ciebie
w mojej duszy świeci słońce
Zatem patrząc w niebo
nie myśl o żadnych smutkach
tylko o tym ze w miłości
zawsze na niebie jest tęcza.
brzdęk....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz