sobota, 30 czerwca 2018
w drogę... 2014.07.06
Niedziela 6 lipca 2014
No to tak spakować się do końca, i przygotować do drogi , jakieś kanapki itd.,…
Koło 17 jadę na dworzec żeby zdążyć spokojnie na ten autobus. Niestety trochę opóźniony. Ja z emocji musze do toalety. 2 złote ta przyjemność kosztuje na dworcu PKS u nas . i do Autobusu. Troszkę się źle tak jedzie ale co mi tam. Dużo ludzi siedzi . Kierowcy się zmieniają co 4 godzinki mniej więcej. Robią postoje przy różnych stacjach benzynowych żeby klienci nie płacili dodatkowo.
Daje rady nawet nie chce mi się jeść choć spać bardzo się tez nie da słucham trochę radio na telefonie coś sudoku rozwiązuje ale ogólnie to jakoś wytrzymuje … byle do Kalisza …
Zegarek leniwie pcha wskazówki
a ja nie mogę przestać marzyć o Tobie
pomiędzy obłoki posyłam lekko
wszystkie myśli w twym kierunku
Może choć jedna z nich
przedrze się przez lustra codzienności
i dotrze do twego serca
z gorącym utuleniem
Fale kołyszą nadzieje
piasek przyjmuje ślady stóp
czy przygarniesz moje bicie serca
i szepniesz do mnie kilka ciepłych słów
Pomiędzy sekundami chwili
śle szept moich pocałunków
daj się porwać do gwiazd
gdzie odkryjemy nasz raj i nasze niebo…
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz