sobota, 30 czerwca 2018

taki piątek... 2014.07.11


Piątek 11 lipca 2014
Po śniadaniu idę na plaże – padało w nocy bo lekko jest chłodno jeszcze i podwiewa.
Tak sobie spaceruje po pisaku i rozmyślam o różnych sprawach …
Oczywiście nie ma lekko de na fladrę ale w Piracie mówią ze nie maja więc idę obok  do Barkas-a   na fląderkę i frytki potem robie kilka fotek  mewa , są kapitalne.

                                                   

Po południu  idę zaś na plaże poleżeć troszeczkę  wiem, wiem  jest lekki wiaterek ale muszę korzystać do końca z tych uroczych chwil. Tutaj bo chyba jutro pojadę. Chciałem zostac jeszcze ale pokój mój będzie zajęty od jutra.
Na Kolacje oczywiście fląderka w barze SUM. Potem na leżakowanie idę bo coś mnie głowa boli…

Leżę  na gorącym piasku
otoczonym letnim wiatrem
zbutwiałym patykiem  pisze na plaży
swoją mała  miłość

Krzyczy biała mewa
coś o poranieniu jutra
a ja i tak ciebie kocham
i ślę moje latawce tęsknoty

Zapach wolności uderza o brzeg
brakuje mi twoich śladów
które razem z moimi
szłyby ku zachodowi słońca…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz