8 maja 2013
Do pracy rodacy, a nie byczyć sie w łóżeczku. Trzeba pracować na chleb i wzrost naszego PKB.
A zatem idę do pracy na te 12 godzin. Dzień spokojniejszy , chociaż jakby zimniej rano, ale może z biegiem dnia sie polepszy pogoda.
Po powrocie do domu zjadam obiadokolacje i na chwile zasiadam do komputera by sprawdzić pocztę i takie tam...
Pomiędzy jawą a snem
szukam Cię moja miła
oddechu co do ucha mruczy mi
jak bardzo mnie kochasz
Wdycham zapach zielonych łąk
kołyszących Twoje sny
wtulam się w szept dłoni
porannego przebudzenia
Ciało głaszcze ciało
bezpiecznym wierszem namiętności
chwytając po omacku dzień
od szczęśliwej strony pocałunku
Chcę mówić "Dzień dobry"
otwierającym się powiekom
kosztować czerwonych ust
by czas przed nami toczył się miłością...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz