21 maja 2013
Spokojnie dzień...
Robię małe pranie a potem zajmuje sie domowymi sprawami. Nic sie człowiekowi nie chce, bo jakoś tak.
Może to zmiana pogody czy coś sam nie wiem. Po obiedzie chwilowa drzemka a potem znowu szykuje sie do pracy na nockę...
Złamany chleb na dwoje
dla Ciebie i mnie
i sól na scalenie naszych myśli
by drogi były łatwiejsze
Splotły sie nasze ręce
w kokon bezpieczeństwa
budując nasz dom
nad rzeką skrytych marzeń
Cisza przedzie czas
naszych szczęśliwych uśmiechów
świat pędzi w swoim tempie
lecz my z daleka od tego idziemy spokojem
Wręczam Ci polne kwiaty
z szeptem całujących zapachów
Rzeczywistość owszem jest ciężka
ale to my mamy siebie
nie ważne są pogody wokół
serca bija miarowo
ważne by nad nasza miłością
nie zachodziło słońce
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz