13 maja 2013
Wstałem jakiś rozklejony czy jakoś tak. Czuje ze nic mi się nie chce Mimo wszystko wybrałem się na spacer bo to pomaga myśleć.
Po południu pojechałem do optyka, badanie wzroku . Uuu pogorszyło się od ostatniego razu. musze nowe okularki , najtańsze bo brak jednak kasiorki.
Na wieczór jadę do pracy...
Patrzę przez okno
na zieleń tańczącej łąki
Wyczekuje niebieskich motyli
które przyniosą od Ciebie list
Napiszesz w nim
że mnie kochasz
moja droga rusałko
i chcesz ze mną potańczyć
Wtedy moja miła
pożyczę od motyla skrzydła
pofruną na srebrna stokrotki
i poproszę Cię do walca
Nasze małe tęsknoty
spłatą się w słonecznym uniesieniu
będziemy się kochać
w pąkach róż
A potem oddam
motylowi skrzydełka
bo na niego tez ktoś czeka
a Tobie podaruje me marzenia
o naszym cudownym raju...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz