sobota, 30 czerwca 2018

poniedziałek pełen załatwień... 2014.07.21


21 poniedziałek 21 lipca 2014
Proszę bardzo trzeba od razu ruszyć w krakowskie życie. Nie ma lekko  czyli załatwiania i inne sprawy na głowie. Od samego rana przez cały dzień jak nie na poczcie to jakieś opłaty i inne sprawki.

Po południu otwieram skrzynkę i …
 Dostaje załamania nerwowego …  normalnie Może człowieka coś trafić.
Dopiero ponad miesiąc temu walczyłem jak lew  kilka telefonów po 20 min. Żeby mi zlikwidowali wszystko co mam związane z City bankiem. Czyli zlikwidowanie karty kredytowej której nie używałem ani razu zlikwidowanie kont których nie mam  i wszystkiego,  potem i tak jeszcze jedna opłatę mi przysłali i znowu telefon i już mnie zapewnili ze nic  nie dostanę więcej ze musze to zapłacić bo mnie zahaczyło o nowy miesiąc… ze wszystko załatwione…
 Zapłaciłem i myślałem że  z nimi koniec….
 A tu niespodzianką korespondencja od nich . A w środku  nowa jeszcze nie śmigana karta kredytowa.
Myślałem ze dostanę jakiegoś zawału czy coś…
Szczęście ze to już było popołudniu  i nie chciałem nigdzie dzwonić….

 Wieczorkiem zabieram się za uzupełnianie wpisów i przepisywaniem napisanych wierszy…


Piszę krzywym piórem
słów kilka do ciebie
przede mną     jezioro   uśmiecha się szczerze
pozwalając żaglówkom tańczyć lekko

Ptaki przytulają się do chmur
wiatr nuci jakieś piosenki
a ja swoja tęsknie
bocianim klekotem do ciebie

Szumią drzewa od rana
o czystości duszy i wolności przestworzy
pomruczę razem z nimi
dodając słów kilka o Tobie…

O zieleni nadziei
przez która patrzysz na świat
o dojrzałych w słońcu wargach
co umieją szeptać prawdziwie

rozmarzyłem się szczerze
na tej dzikiej łące
gdzie fruwają białe motyle
gdybym umiał tak latać
już lądowałbym u  twych stóp…..

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz