sobota, 30 czerwca 2018

a taka sobie niedziela 2014.07.20

 
Niedziela 20 lipca 2014
Śpię jak zabity do jakiegoś południa . potem się plątam po mieszkaniu. Coś jednak to powietrze krakowskie mnie osłabia. Fakt jest gorąco ale jakoś nic mi się nie chce.  Oczywiście spaceruje chwilkę   tyle co kupić jakieś papu i tyle.
 Ogólnie to siedzę w domku cały dzionek.


        W PODRÓŻY...

Cisza stuka w moim sercu
 o blaszaną pustkę
a może to tęsknota
domaga się kolejnej porcji westchnienia
waląc na oślep w metalowe garnki…

od korytarza wieje nuda
sen zamyka czyjeś powieki
by szybciej upływał czas
chrapie skulony cień

Zielona wstążka kołysze się
łykając kolejne kilometry
krzyżówki , książki zagadane portrety
pozwalają nie liczyć spakowanego czasu

Wpatrzony w ociemniały dzień
próbuje  nie patrzeć na tęsknotę
pióro skrzypi i nie chce już pisać
stawiając się po każdej myśli
niedokończone krzywe trzy kropki…

brzdęk....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz