sobota, 30 czerwca 2018
poroniony bank Citi 2014.07.22
wtorek 22 lipca 2014
z rana koło 10 jadę do najbliższego Citi banku. I oczywiście zaś mi ciśnienie podniosło się jak się okazało że na ul. Kalwaryjskiej zlikwidowali oddział. Dowiedziałem się ze następny oddział jest na ul. Starowiślnej . Więc w tramwaj i hajda na nich. Wpadam do oddziału jak bomba ( ludzi dużo) wszyscy patrz na mnie. Ja normalnie bach do kolejki. Chyba musiałem mieć pianę na ustach bo kobitka z zaplecza aż wyskoczyła i pyta czy może mi w czymś pomóc.
Oczywiście z drżącym losem (bez wulgaryzmów) wyjaśniam pani o co chodzi więc ona ze mogę to zrobić przez Tele linie. No to ja patrzę jak mi ciśnienie podnosi się gwałtownie… ale ona ze już zadzwoni żebym usiadł przy aparacie… i podaje mi słuchawkę …
Słyszę znajomy głos automatycznej sekretarki.. „… podaj nr karty itd.…” dobrze ze zgłasza się szybko konsultantka…
Wyjaśniam wszystko … ta tłumaczy ze sprawdzi proszę e podąć weryfikacje imię nazwisko etc… a czas leci ja już gotuje…
„ tak faktycznie nie ma pan u nas konta i karta zakończona . 15.07 to ja się jej pytam po jasna cholerę przysyłacie mi kolejną kartę listem nadanym 15.07 jak aj nie chce mieć z Wami nic wspólnego?. Ona: zaraz to sprawdzę… zaś chwila czekania… No tak wysłaliśmy do pana kolejną kartę bo tamta skończyła ważność….”
Idzie się załamać… Znowu jej tłumacze żeby posłuchali sobie ostatniej mojej dyspozycji ze nie chcę mieć żadnej karty ani konta. Dociera to w końcu do niej i dodaje przepraszamy za pomyłkę.
Ale to nie koniec mojej rozmowy od razu pytam się jej czy mogę złożyć pismo ze nie chce już nękania mnie i wykreślenie moich danych… Ona stwierdza ze trzeba napisać pismo… i wysłać albo że w banku napisach.
To ja oczywiście się jej pytam czy mogę to załatwić w banku. Więc… pani obsługująca obok podeszła do mnie i mówi ze mogę to załatwić też przez telefon, ze nie muszę czeka widać widziała ze mi ciśnienie skacze. Wiec mowie nadal do aparatu, ze ponoć mogę to tez u pani załatwić.
Konsultantka niezdecydowana przyjmuje moje dyspozycje, i do 4 dni będzie załatwione. Zobaczymy… ale co mnie to nerwów kosztowało … szok…
W każdym razie nie polecam Citi Handlowy.
Mam nadzieje ze już nie będą mnie nękać swoja korespondencją. Wieczorkiem gram na Radiolatkach. Pierwszy raz po urlopie.. Fajnie czas płynie od 20-22…
Dziką krainą idę przed siebie
nie potrzebuję szlaku
ani żadnych dróg
Czuję swoja ścieżkę i cel duszy
Ptak wstają rano by żyć
w radosnym śpiewie i promieniach słońca
kwiaty rozchylają swe kielichy
witając szczęście…
Pająk misternie tka pajęczynę
wierząc że nie będzie dziś głodny
fala szuka brzegu
co wysłucha jej opowieści…
Niedaleko mego serca
deszcz gra preludium tęsknoty
zegar skrupulatnie liczy minuty
a ja czekam na Twój uśmiech do mnie….
brzdęk...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz