piątek, 22 czerwca 2018

ot taki protest song... 2013.04.10

10 kwietnia 2013
Za oknem dzień sie budzi i ja razem z nim bo idę do pracy, choć szczerze mi sie nie chce.
Czas mija bardzo pomaleńku. Dookoła słyszę kolejna wojenke o 10 kwietnia 2010, co drugie słowo to katastrofa, zamach i poszukiwanie winnych...
W oddali słychać kroki marszu uzbrojonych w sztandary i transparenty...
Maszerują za, przeciw i sami juz nie wiedza po co....
Chce być z boku tego wszystkiego i najzwyczajniej w świecie rozumieć...
i sam juz nie wiem co w tym jest najważniejsze, prawda czy fałsz, obrona czy atak, nienawiść czy wybaczenie...
Zastanawiam sie czy jeszcze chce cokolwiek wiedzieć...

Po za tym dzień w pracy mija jako tako bez większych stresów, a najważniejsze jest to ze chyba mamy te wiosnę...

Kolejny dzień bitew 
na psim polu
pozwala posłom 
wyzywać się nawzajem
mimo bladego immunitetu

Polacy przy kolacji
przesiąknięci ową wojną
skaczą sobie do gardeł
bo brakuje im racji
na poparcie swych wybrańców

Teatrzyk papierowego patrioty trwa
choć nie wiadomo który jest akt
każdy ma swego ulubionego aktora
który odgrywa kolejna farsę...

kto jest za, kto sie wstrzymał
bo przeciwnicy zbyt mocno gestykulują
Kurtyna opadnie policzy głosy
i będzie tak jak chce większość
nieznających się na rzeczy...

na wiejskiej budzi sie miastowe życie
garnitury uśmiechają sie do telewidzów
komentując wszystko po swojemu
A potem przed kolejnym głosowaniem
wypija parę kieliszków wódki
by trzeźwo patrzeć na następne zwycięstwo....

brzdęk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz