środa 16 kwietnia 2014
Jakieś dziś miałem koszmarki, kiedyś się muszę wyspać normalnie.
Cała noc się budzę i zasypiam i tak w koło całą noc
Zbieram się i jadę do siostry bo mam tam ustawić jej ponownie telewizor bo jej te programy zanikają. kiedy wracam dopada mnie korek i autobus się strasznie wlecze.
Wysiadam z autobusu i idę na nogach przez rynek na tramwaj. A tu na rynku kiermasz świąteczny szaleje pachnie kiełbaską z grilla pierogami można kupić oscypki ozdoby świąteczne i inne błyskotki.
Wracam do domku i coś tam oglądam w telewizji i takie tam.
Zatrzymany w korku czas
pozwala na chwilę wytchnienia
Panie przeglądają się w lusterku
poprawiając swój makijaż
Kierowcy czytają gazety
żeby zabić jakoś nudę
ktoś dzwoni przez telefon
albo rozwiązuje krzyżówki
Wehikuły jeden za drugim
ciągną swe myśli postępu
przywiązany do luksusu właściciel
nie może oddychać
bez zapachu spalin i oleju
Zasiarczone niebo żółknie w oczach
w cenie rozwoju cywilizacji
dietetyczne smakołyki chemiczne
umila nam zdrowe życie...
kolejne zielone światło
wzywa by iść krok naprzód
wymyślać kolejny sposób
na zabijanie natury
Czy kiedyś odkryjemy
co naprawdę potrzebne jest do życia
czy przestaniemy być materialistami
i zaczniemy dbać o siebie nawzajem...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz