5 maja 2013
Mogę sobie poleżeć dłużej choć kąpiący deszcz i stukanie o parapet nie napawa mnie optymistycznie
Siedzę sobie chwilę przed komputerem i gram sobie w różne gierki na facebooku dla zabicia czasu
Jakoś nie mam weny...
Po południu coś tam czytam by o 18 wyjść do pracy na noc.
Za cichą brzoza sumienia
chowasz swoja modlitwę
to za czyny jutra
i za mgłę co myśli spowiła
Spowiadasz sie trawie zielonej
za brak wytrwałej nadziei
za zwątpienie w cuda
które każdego dnia daje ziemia
Przepraszasz za narzekania
w szalonym pędzie przeznaczenia
że nie pasuje Ci pogoda
i kreta drogę pod górę...
Nie ważne że schody kariery
i trzos wypchany zawiścią
za pokutę swego egoizmu
odbuduj utracona wiarę
Uwolnij śpiew ptaków poranka
i barwne szeptania drzew
niech każde życie ma najwyższą cenę
by tulić się do niego z szacunkiem
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz