17 maja 2013
Padam na ryjek kiedy wracam do domu , ten maraton mnie wykończył troszkę. Spać to jedyna rzecz o której myślę.
Po południu chwile spędzam przed komputerem.
Po obiedzie pozwalam sobie na mała drzemkę bo na noc znowu idę do pracy.
Wypuszczam w niebo
srebrnego ptaka tęsknoty
by pod chmurami zawiesił
wszystkie moje westchnienia
Kolorowe myśl poranka
pakuje w zieloną kopertę
by przesłać Ci trochę nadziei
w zwyczajność tego dnia
Niezależnie jaka jest pogoda
moje serce pisze list do Ciebie
kreśląc krzywe litery pocałunku
by unieść Cię ponad codzienność
drobnymi kroczkami
chcę tańczyć z Tobą
po łące pełnej marzeń
by tam wtulić się w nasze szczęście...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz