27 kwietnia 2013
Dzień niczego sobie Powoli płynie. Oprócz spacerowania wziąłem się za małe porządki w domku
potem jeszcze nastawiłem pranie i tak pozwoliłem dniu się pomału toczyć.
Wieczorkiem oczywiście musiałem udać sie do pracy w celu odbębnienia swojej zmiany.
Bose nogi ugniatają delikatną trawę
próbując z niej wydobyć
zwyczajny oddech nadziei
to taka zielona terapia...
usiąść pośród drzew
które bujnie szeleszczą liśćmi
słuchać szeptów prawd natury
patrząc jak paki kwiatów zapachem wabią myśli
Zlepić się z otaczającą aura
poczuć jak obłoki unoszą dusze
jak wiatr kołysze biodrami
zabierając w podróż po niebie...
Przez zamknięte oczy
widzisz serce ziemi
słyszysz wiersze odwiecznej miłości
Jeszcze tylko przytul ciało
do jej drżenia
i odkryj cud życia....
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz