Piątek 18 lipca 2014
Ech … można spać dziś do 12? Niby można – w końcu się jest na urlopie, tylko po co? Jedziemy po śniadaniu nad jeziorko. Najpierw do Giżycka. Spacerujemy po moście nowym deptaku, potem po rozbudowanym porcie i podziwiamy widoczki tu i ówdzie. Giżycko się zmienia rozrasta powstają nowe budynki i alejki spacerowe.
Później jedziemy nad jeziorko pobyczyć się troszeczku. A co tam. Nie ma to tamto w końcu się jest na urlopie na Mazurach. Zatem leżenie bykiem i moczenie się w jeziorze. Kocham takie klimaciki gdy cisza wypełnia niebo a ja krocze po jeziorku i patrzę jak ryby skubią mnie po nogach… woda czyściutka , białe żagle na horyzoncie ech kapitalna sprawa.
Wieczorkiem siedzimy i gadamy sobie o różnych sprawach.
Szkoda że jutro trzeba wracać do domku….
Kolorowe zapiski życia
piszczą za oknami
pędzącego pociągu
trzy kroki wstecz
a zaledwie parę tylko do przodu
Wiem, czasem trzeba
poszukać siebie
pomyśleć i zatrzymać się
na przydrożnych przystankach
by zaglądnąć na nowo do serca
Nie da się biec na oślep
przez chaszcze krzaki , byle do celu
przecież świat dookoła
jest zwyczajnie piękny
gdy ma się dla niego czas…
Życie daje nam poznać
całą gamę kolorów
Nawet szarości jest kilka odmian
w zależności od kata patrzenia
i oddechu serca…


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz