sobota, 30 czerwca 2018

hop do jeziorka 2014.07.18

 
Piątek 18 lipca 2014
 Ech … można spać dziś do 12?  Niby można – w  końcu się jest na urlopie, tylko po co? Jedziemy po śniadaniu nad jeziorko. Najpierw do Giżycka. Spacerujemy po moście nowym deptaku, potem po rozbudowanym porcie i podziwiamy widoczki tu i ówdzie. Giżycko się zmienia  rozrasta powstają nowe budynki i alejki spacerowe.
     
                                             
Później jedziemy nad jeziorko pobyczyć się troszeczku. A co tam. Nie ma to tamto w końcu się jest na urlopie na Mazurach. Zatem  leżenie bykiem i moczenie się w jeziorze.  Kocham takie klimaciki gdy cisza wypełnia niebo  a ja krocze po jeziorku i patrzę jak ryby skubią mnie po nogach…  woda czyściutka ,  białe żagle na horyzoncie  ech kapitalna sprawa.
                                         
         
Wieczorkiem siedzimy i gadamy sobie o różnych sprawach.
Szkoda że jutro trzeba wracać do domku….


Kolorowe zapiski życia
piszczą za oknami
pędzącego pociągu
trzy kroki wstecz
a zaledwie parę tylko do przodu

Wiem, czasem trzeba
poszukać siebie
pomyśleć i zatrzymać się
na przydrożnych przystankach
by zaglądnąć na nowo do serca

Nie da się biec na oślep
przez chaszcze krzaki , byle do celu
przecież świat dookoła
jest zwyczajnie piękny
gdy ma się dla niego czas…

Życie daje nam poznać
całą gamę kolorów
Nawet szarości jest kilka odmian
w zależności od kata patrzenia
i oddechu serca…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz