sobota, 30 czerwca 2018

do pracy.... 2014.07.17

 
Czwartek 17 lipca 2014
Wstaję tradycyjnie tu koło 9  przeciągam się kolejne 30 min i mogę zejść na śniadanie.  Widocznie pogoda dobrze służy.
 Wczoraj na wieczór była mała posiadóweczka przyszedł teściu Olgi  (84 lata)i opowiadał jakieś fajne dawne historie  była też koleżanka Olgi Danuśka   i ogólnie miło spędzony wieczór.
A na dziś Olga wymyśliła prace w ogrodzie czyli wycinanie drzewek  owocowych takie pokrzywione  drzewka w kacie ogrodu i jedno wyschnięte.  Piotrek śmigał piła łańcuchowa a ja siekierka wykańczałem pozostałości.
Niestety żar z nieba dawał we znaki się nam wszystkim i mocno nas wykańczał.
Dzień minął zatem pracowicie.
Popołudniu  koło 18 przyjechały znajome do Olgi  i zrobiliśmy grilla (elektryczny)  z karkóweczką  boczkiem i innymi smakołykami.  Koleżanki Olgi jeżdżą na różne „obozy” z niepełnosprawnymi  jako opiekunki swoich dzieci i innych osób. Nawet jedną z tych odwiedzających gości była 21 letnia dziewczyna, ładna i startuje w konkursie mis na wózku.
Posiedzieliśmy przy mięsku do jakiejś 22 i  zakończyliśmy imprezkę



Nie jesteś sama w taką noc
gdy łza rodzi się w kąciku oka
żadna noc nie jest czarna
tylko dlatego że masz takie myśli

otworzę okienko mego serca,
patrz jak macham do ciebie
chcę przyjść do Ciebie z pękiem róż
i rozweselić twój zakątek duszy

To dla Ciebie moja miła
zawsze pali się światełko w mym oknie
w czajniku gotuje wodę na kawę
z zasłuchanym sercem czekam, tylko przyjdź

dla Ciebie na niebie rysuję gwiazdy
tysiące maleńkich latarenek
co będą mrugać do Ciebie
na chwałę spełniających się marzeń…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz