Poniedziałek 11 . sierpnia 2014
Do pracy rodacy, nie ma lekko trzeba iść i już . Cały dzień męczę się jakoś żeby móc odpocząć. Koło 17 nadciąga wielka ulewa. Jakieś oberwanie chmury czy coś. Gdzieś na ulicy Czarnowiejskiej upada drzewo prosto na samochód. Dwie osoby ranne pojechały do szpitala. Trochę z tego powodu mój zmiennik przyjeżdża opóźniony więc siedzę dłużej w pracy.
O 21.00 gram na Radiolatkach do 23 bo jutro nie będę grał niestety…
Patrzysz na te zielone ogrody
przemieszane z wonią kolorowych kwiatów
Wspomnieniem cofasz świat
dziecięcych roziskrzonych oczu
Utkany srebrny świat tajemnicy
mądrości minionych kalendarzy
nie boisz się przeprawy
na drugi nieznany brzeg
Wiesz że zostawisz za sobą
tęczowe ślady stóp
które przeszły te wszystkie wiosny
w poszukiwaniu szczęścia
Teraz nie liczą się drogowskazy
I pamiątki z różnych miejsc
Nie mają znaczenia zdjęcia
z krótkich upojnych chwil
Skrzypi już brama raju
czekając wraz z konfesjonałem życia
Nie trzeba patrzeć wstecz
lecz oddychać wonnością ciszy….
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz