23 lutego 2013
Zgodnie z wczorajszym planem jedziemy na dworzec kupić bilety. Pod kasą okazuje się ze możemy jechać wcześniej. Czyli koło 15:50.
Udajemy się na starówkę w celu zakupienia produktów firmowych Torunia -pierników.
Oczywiście idziemy do "Manekina"- tym razem do drugiego lokalu na ul. Wysokiej tu za to samo płacimy parę złotych mniej.
Wracamy do domku i pakujemy się.
Na dworcu rozdzielamy się Ewka jedzie pierwsza ja po 15 minutach.
Kiedy wysiadam w Poznaniu śnieg szaleje na całego? Prawie nie widzę gdzie idę. Trafiam jednak do automatu biletowego i kupuje bilet.
4,80 godzinny poza strefowy. Okazuje się, że Poznań rozkopany i remontowany i zeby dojechać na pętle na Górczynie jadę z przesiadka.
Jakoś docieram, na szczęście Aga wychodzi na przystanek, bo nie wiem czy bym wysiadł i trafił.
Po drodze wchodzimy do sklepu i kupujemy cos tam na kolacje i piwko.
Wieczorek spędzamy na gadaniu i rozwiazywaniu problemów i różnych spraw. nie wiem nawet, kiedy jest koło 23.30 więc kładziemy się spać.
Dziś obchodzę swe imieniny, więc wszystkim dziękuje za pamięć i życzenia.
Nie wiadomo czemu
słońce nad toruńskim niebem
zatrzymało się
mówiąc, że ma dość ciągłej harówy
i niechaj teraz ziemia
trochę pokręci się w koło
Kopernik zauważył to pierwszy
kawa wylała mu się na suknie
gdy ziemia lekko ruszyła z kopyta
a słonce leniwie położyło się na lewym boku
Galileuszowi spadły okulary z nosa
więc nie wiedział, co się dzieje
A śnieg sypie lekko jakby od niechcenia
w kawiarni podają wyśmienita cappuccino
do tego dokładają maleńkiego piernika
by nie myśleć zbyt wiele
tylko kochać świat takim, jaki jest
niezależnie, w którą stronę się obraca
brzdęk..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz