śpię troszkę dłużej, pewnie to dlatego że w nicy budziłem sie często.
Ale co mi tam. Koło południa idę kupić mamie jakiś prezent na urodziny. Kupuje jej taki dzbanek na herbatę 2 litrowy,
Taki właśnie niedawno rozbiła wiec sie jej przyda.
Wieczorkiem siedzę chwile przed komputerem i gram sobie w mahionga.
Widzisz błękitne niebo
co cicho nuci piosenkę wiary
która przywołuje nadzieję
na łatwiejsze jutro
Liczysz śnieżnobiałe obłoki
jak baranki wskakują na rajską łąkę
by gonić za marzeniami
które spadając dotknbą Twego czoła
Na jutro zapowiadają deszcz
wiec cieszysz się uśmiechem słońca
piszesz niebieski wiersz o tęsknocie
wdychając ciepłem aż po szept wieczorny
A po nocy sennej zaraz po świtaniu
rozłożysz różowy parasol
i pomiędzy kroplami zatańczysz
dla zbliżającej sie wiosny...
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz