sobota, 24 marca 2018

proszę do pracy... 2013.01.28

28 stycznia 2013
Wstaje raniutko jakoś pólprzytomny i muszę iść do pracy, a mi tak sie nie chce.wolałbym sobie polezeć jeszcze, ale praca nie zajac ...
Tutaj czas spędzam niemrawo, kierownik wrócił sobie z zimowych ferii i juz zaczyna mieć o cos pretensje.
Na szczęście o 19 kończę pracę i mogę iść do domu.
o 20 zasiadam do komputera i ram na radio do 22...

Skrzypi stary wóz 
wyładowany artykułami pierwszej potrzeby
Nie stać Cię na prawdziwą kobylą
wiec ciągniesz go sama pod gorę..

Na wozie tłucze sie schorowane serce
stek spraw do załatwienia
nieopłacone rachunki
i dzieciaki, wybryk nieudanego małżeństwa

Ściskaja sie mocno i czule
zmartwienia, kłody pozostawione pod nogamni
pare starych szmat, potarganych zdjęc
i sterta niepoukładanych przekleństw

Ciągniesz za soba wspomnienia
krzyki i rany co jeszcze kolą w sercu
młodzieńczy bunt i niespełnione marzenia
i żal do Boga o wszystko i jeszcze wiecej

Nie wiesz gdzie iść dalej
czujesz ze sił Ci brak
Moze warto zatrzymać się na polanie
i zostawic za soba to co masz najcenniejsze....

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz