4 luty 2013
Wstaje sobie spokojnie , idę na małe zakupy . Pogoda taka sobie, lekko poprószył śniegiem, ale mrozu nie ma. W domu robie trochę porządków. Później wybieram sie na mały spacerek i takie tam łapanie wolnego powietrza.
Wieczorkiem o 20 gram na radio tak ze dwie godzinki. Potem idę spać.
Z placu Czerwonego Krzyża
zbiegł mały list serdeczności
z podziękowaniami za serce
i pomoc w trudnych chwilach
W niebo wzbił sie gołąb
z zielonym źdźbłem nadziei
pełen wdzięczności dla tych
co oddali własna krew dla innych
Pola pełne żółtych żonkili
kwitną delikatnie pod wiatr
dla tych co oddaja swój czas
by pomóc tym którzy są bez nadziei
Oczy pełne ciepła otulają ból
ramiona przygarniają czas bezradności
czerwone maki kwitną w duszy
by niezależnie od pory roku pachniało majem...
brzdek..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz