sobota, 24 marca 2018

do pracki 2013.02.05

5 stycznia 2013
Niestety trzeba było rano wstać   i ruszyć do pracy Tu niestety na nic nie mam ochoty , wiec próbuje jakoś przetrwać te 12 godzin Na szczęście nie ma dużego zamieszania Więc czas płynie jako tako. Po powrocie zjadam obiadokolacje .

Poszarzało dzisiaj niebo
od zamyślonego deszczu
smutna piosenka
usiadła na moim parapecie

Zadrżała nostalgii nuta
odpłynąłem we wspomnienia
Pióro co pisze wiersze
dało kleksa przy tęsknocie

Oczy przymknęły się ze zmęczenia
Miarowe pukanie minionych chwil
uporczywie dobijało się do serca
westchnienia mieszały zgęstniałe powietrze

Zapatrzony w znikającą drogę
odpłynąłem w zapomnienie
Nie czekając nim zbudzi mnie budzik
zacząłem robić rachunek sumienia...

brzdek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz