6 marca 2013
Wstaje sobie spokojnie idę na spacerek, potem zabieram sie za rozliczanie roczne, czyli pitolenie.
Spacerek tez mam w planach, bo przecież dziś przyjemna pogoda i nic sie nie dzieje. Przy okazji kupuje bilet miesięczny na MPK i robię zakupy.
Wieczorkiem znowu czeka mnie nocna zmiana...
krzywy dzwonek telefonu
wyrywa ze snu polne marzenia
Codzienność wbija do mózgu
odwieczne prawo przetrwania
Trzeba wałczyć o swoja pozycje
bo tylko silniejszy przetrwa
pozostali musza tyrać
by garb życia był coraz cięższy
Prawda skryła sie pod starym dębem
bo fałsz wypływał na szerokie wody
obłuda udaje strefę bezpieczeństwa
puste obietnice nie upieką dobrego chleba
Samymi słowami nie uszyje sie życia
traktor nie wyjedzie na pola
bez wiary w dobre plony
cisza potrzebuje modlitwy o chwile spokoju
Auta jeżdżą coraz szybciej
ludzie biegają goniąc kasiorke
czas pogania sekundnik batem
Czy normalny człowiek sie tu odnajdzie?..
brzdek...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz