7 marca 2012
Po nocnej zmianie Jadę zawieść moje pity do urzędu skarbowego. Potem po drodze wpadam na chwile do Ashuana na zakupy.
Wracam do domku, zajadam śniadanie a potem chwilę siedzę przed komputerem.
Jednak odczuwam brak nocnego odpoczynku wiec zasypiam na dobra chwilę.
Wieczorkiem gram na Radiolatkach od 20-22.30
Noc przykłada głowę do poduszki
a moje myśli błądzą cicho
pomiędzy gwiazd milczeniem
a zapachem wschodzącego słońca
Wpatruje się się w cisze sumienia
chcę słyszeć jak bije serce
Oddech duszy tka modlitwę
odchylając czas od rzeczywistości
Kłosy podnoszą się
na rajskich polach
zwiastując zbliżające się żniwa
zapachnie świeżym chlebem do dzielenia
Otwieram swe dłonie
by przyjąć to, co daje los
Dziękuje za cuda codzienności...
milcząc wielbię Boże Miłosierdzie...
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz