5 marca 2013
Wstaję rano do pracy, ech jak mi się nie chce, że hej...
Czas mija dość średnio, ale daje radę. Wpadam do jadłodajni na rosołek na wynos, który zjadam w pracy.
Troszkę bywa nerwowo, bo nowy kierownik zaczyna szukać dziury w całym ( a to za namowa podlizywaczy)
Po powrocie do domu szybciutko zabieram sie do grania na Radiolatkach. Gram od 20.00-22.30
a potem zmykam do spania.
Rzucasz wyzwanie całemu światu
by był dobry i normalny
by nie gnał przed siebie
z zawiązanymi oczyma
Chcesz by sie kręcił we właściwą stronę
z szacunkiem dla ludzi
Nie chcesz by oślepiała go
chciwość i żądza pieniądza
By każdy miał tu swe miejsce
do rozkwitu marzeń
do życia pełnego siebie
bez leku i nieszczęść
lecz świat woli czerwone dywany
flesze sukcesu i zapach władzy
Tu wygrywa silniejszy
wydrapując na drzewach
odwieczne prawo dżungli
Ścieżki prawdy i wolności
zastąpiły betonowe chodniki i ulice
szepty wiary i miłości
krzyki dzikich zwierząt, co kiedyś byli ludźmi
Co będzie dalej
nikt tego nie wie...
brzdęk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz