3 marca 2013
Po nocnej zmianie padam leciutko, myślę żeby się troszkę przespać.
Potem wybieram się na spacerek.
Dzień mija spokojnie i dość leniwie... ot takie pierwsze wiosny podrygi robi się nawet ciepło.
Staw trzęsie się z zimna
zamyślony skuty lodem
nie może doczekać się
śpiewania kwitnącej wiosny
Na ośnieżonej ławce
co chyli się od nadmiaru lat
dwa posiwiałe wróble
wspominają swoja pierwsza miłość
Dozorca parku uśmiecha się się do siebie
rozsiewając na przemian
ziarna soli i piasku
by ułatwiać zamyślonym szukanie swej weny
Starzec z dębową laską w dłoni
rozsypuje kawałki chleba
dla leniwych dzikich kaczek
Tęsknota wyciska łzy, co nie zamarzają...
Zagubiony bard miejscowy
zatrzymany przez serca drżenie
kreśli serce strzała przebite
i wciąż nie wie, z której strony
ustrzeliła go miłość....
brzdęk.. tak dla kontrastu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz