13.marca 2013
Wstaje raniutko i udaje się do pracy . Tu czas się okropnie wlecze. mam możliwość co jakiś czas zerkania na telewizor. Patrzę tak sobie czy przypadkiem nie wybrali juz Papieża.
Niestety oni tylko spekulują kto ma największe szanse nim zostać.
Nadchodzi godzina 19.00 i już mam wyjść z pracy a tu widzę jak piały dym unosi sie nad kaplicą sykstyńska. Mamy papieża!.
Szybciutko wracam do domu bo na dziś wpisany jestem na granie radiowe. Zaczynam o 20.00 a już parę minut po rozpoczęciu audycji mogę zakomunikować
mamy papieża -Franciszka.. Kardynał z Argentyny zaprezentował sie miastu i światu...
Gram do 22.00 a potem kładę sie spać...
Biały dym delikatnie
wypłoszył srebrne mewy
które czuwały nad prawidłowością
dokonanego wyboru
Dzwony zatańczyły radośnie
Rozmodlony tłum
poczuł kwitnącą radość w sercu
wiedząc że ma nowego pasterza
Uśmiechnięty zwyczajny człowiek
pokłonił się sercem ufającym
unosząc arkę modlitw
razem z nim do nieba
Błogosławieństwo popłynęło do świata
Zapachniało prostota z Asyżu
gdzie liczy się miłość
do Boga i człowieka
Maleńka iskra nadziei
zapaliła płomyczek wiary
A teraz czekamy na żniwa
i dobry pełny plon
brzdęk...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz