poniedziałek, 26 marca 2018

zamyślone konklawe 2013.03.12

12 marca 2013
spokojnie mija dzień a ja na nic nie mam ochoty. Płatam sie tu i tam.
Po południu jadę do Michała - umówiłem sie że zrobimy zasilanie do pieca. Robię to i owo a po robocie idziemy na małe piwko.
Pijemy piwko w knajpie Wasza Klasa - tu spotykamy moją znajomą Ankę która dosiada się do nas. Rozmawiamy o różnych sprawach.
Potem wracam do domku
zis rozpoczęło się konklawe 115 kardynałów wybierze papieża. Zostali "zamknięci" aż dokonają wyboru, a nam pozostanie wypatrywać białego dymu z komina kaplicy sykstyńskiej.
Dziś tylko jedno głosowanie zakończone unoszącym sie czarnym dymem...


Żelazny uchwyt słów
mocujesz na swych wargach
by nie krzywdzić nim
tych którzy mają wrażliwe uszy

Zatrute strzały myśli
potrafią godzić w serce
przeszywając bólem duszę
rozrywając prawdziwe spojrzenie

Zakopujesz topór wojenny
i inną broń wymierzona w codzienność
bo po co godzić w innych
skoro tak samo mają pod górkę

Wkładasz na siebie
białą szatę gołębia pokoju
bo wiesz ze nie łatwo jest żyć
w tym świecie nienawiści

Wolisz pochylać się nad potrzebującymi 
niż bić się w kolejce po sławę
milcząc karmisz ludzi dobrocią
wolisz tak budować świat niż go niszczyć...

brzdęk

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz